Kiedy rano wstajesz i...



Rano wstajesz robisz kawę mierzysz cukier i masz na coś ochotę, ale sam nie wiesz na co? Czy czasami nie macie tak, oczywiście bez tego mierzenia cukru. Ja dziś tak miałem, po kawce naszło mnie na coś innego niż zwykle.

Zwykle rano jem na śniadanie serek granulowany lub dwa jajka na miękko. Ci co czytają mojego bloga wiedzą że jestem na diecie. Dla odmiany dziś chciałem zmienić smak. Zaglądam do lodówki a tam filety śledziowe w oleju. Normalnie aż mi ślinka poleciała. Bez zastanowienia chwyciłem puszkę i jazda z nią na stół.

Jakie było moje zaskoczenie po otwarciu puszki, oczekiwałem czegoś innego, niż dużej zawartości oleju w małej ilości ryby. To jakaś kpina, jakbym chciał olej to bym się napił z butelki. Ja chciałem raczej najeść się 170 gramami ryby, a nie nażreć a właściwie napoić olejem.

Jak bardzo jesteśmy robieni w konia przez producentów niektórych wyrobów z naciskiem na niektórych. Wiele firm zwłaszcza tych co chcą zdobyć klienta podchodzi do produkcji swoich wyrobów prawie uczciwie. Prawie uczciwie dlatego że każdy z nas znajdzie jakąś wadę. Nie ma złotego środka aby wszyscy zostali zadowoleni.

Wracając do mojego śledzia, Skoda że nie mam wagi, bo może i tutaj byłbym zaskoczony. Tak czy siak nie kupię więcej konserw rybnych tego producenta. Czuję się oszukany.


Comments 0