Dziki rok 2019


W 2019 roku nagrałem tylko jeden remiks. "Dziki dzik". Nie miałem pojęcia, że będzie to samospełniająca się przepowiednia. Cóż, był to rok wyjątkowo dziki... Zapamiętam go jako czas sporych zmian oraz ogromnego stresu i zmęczenia.

Jak to zwykle bywa, na samym początku było sporo optymizmu. Szybko jednak został on ostudzony. Pamiętam jak dziś ten moment późnym wieczorem 4 stycznia, gdy wyświetlił mi się nagłówek: "Pożar w escape roomie". Pomyślałem: "O, będą kłopoty". I nie myliłem się. Straż pożarna dzwoniła rankiem następnego dnia. Nadzór budowlany zjawił się po weekendzie. W jednej chwili legł w gruzach nie tylko pokój zagadek, nad którym pracowałem cały rok, ale również cały plan grzewczy. Okazało się bowiem, że używać możemy jedynie starego pieca kaflowego, zresztą nie bez zastrzeżeń. Pomijam już groźbę zamknięcia, która wisiała nad Królestwem Bez Kresu do połowy lutego. Na szczęście to niebezpieczeństwo zostało zażegnane w Walętynki, kiedy to odbyła się rozprawa administracyjna przed urzędnikami nadzoru budowlanego. Ogromny chłód (jak od Longobardów) jednak pozostał. Cóż, czekałem więc na wiosnę.

IMG_7066.JPG

KBK po kontrolach.

Mimo niesprzyjających warunków KBK funkcjonowało. Otwierałem dwa dni w tygodniu. Stali bywalcy przychodzili, by zagarać w Nowy Rimland, równocześnie pracowałem nad nowymi zasadami gry karcianej "Żołnierze Wyklęci". Postanowiłem wykorzystać sytuację i skupić się w końcu na działalności wydawniczej. Poza tym zacząłem zgłębiać tajniki wirtualnej rzeczywistości. Kupiłem kamerę i gogle VR. Widziałem w tym nie tylko możliwość kontynuacji akcji "German Death Camps", ale również szansę dla samego KBK. Szybko jednak potwierdziła się prawda: "Byt, niebyt, planowanie - trzy wartości ontologiczne". Plany planami, a rzeczywistość rzeczywistością. To miał być rok przeprowadzek a nie VR-u czy planszówek...

IMG_7727.JPG

Nowy Rimland.

IMG_8804.JPG

Wirtualna rzeczywistość.

Pierwsza przeprowadzka rozpoczęła się w marcu i była stopniowa. Powoli opuszczałem Rzeszów, większość czasu spędzając w Tarnowie. Widmo kolejnej pojawiło się pod koniec kwietnia, kiedy przyszło wypowiedzenie umowy najmu lokalu, w którym od 2015 roku funkcjonowało Królestwo Bez Kresu. Cały kompleks koszarowy miał zostać sprzedany. Cóż, spodziewałem się takiego obrotu spraw już od końca 2018 roku, skutecznie jednak wypierałem ze świadomości wszelkie myśli na ten temat. Sama wzmianka o przeprowadzce powodowała u mnie dreszcze. Pod uwagę brałem trzy scenariusze: znalezienie jakiegoś taniego lokalu miejskiego w Rzeszowie, przeniesienie KBK do Tarnowa pod warunkiem, że ktoś zapewni jego finansowanie i trzeci - przeprowadzka do Krakowa. Rozmowy w dwóch pierwszych miastach nie wypaliły. Ostatnią deską ratunku była aukcja lokalu miejskiego przy Biskupiej 18 w Krakowie. Udało się ją wygrać. A potem był kilkudniowy maraton po urzędach...

IMG_9369.JPG

Impreza pożegnalna.

IMG_9438a.jpg

Puste KBK.

IMG_9639.JPG

Pierwsza posiadówa na Biskupiej.

Jeszcze końcem maja przenieśliśmy wszystkie rzeczy z KBK do zawieszonego (czyli pustego) escape roomu po drugiej stronie ulicy. Operacja logistyczna trwała cały tydzień. 3 czerwca zdałem lokal w koszarach. W połowie czerwca firma przeprowadzkowa przewiozła wszystkie rzeczy do Krakowa. To był jednak dopiero początek. Trzeba było zrobić remont...

Prace ruszyły w lipcu. W tym samym czasie przyszła faktura za prąd w rzeszowskim KBK... rozliczony według powierzchni. No i kolejne dziesiątki godzin musiałem poświęcić pracy, której w normalnych warunkach, w ogóle nie musiałbym wykonywać. Obecnie sprawa utknęła w miejscu. Na pismo wysłane w październiku do dziś nie otrzymałem odpowiedzi. Remont powoli posuwa się do przodu.

IMG_3793a.jpg

Remont na Biskupiej.

Ostatnia przeprowadzka czekała mnie tuż po świętach Bożego Narodzenia. Cóż, trudno jest społecznie remontować lokal w Krakowie mieszkając w Tarnowie (zwłaszcza w Tarnowie bez mostu). 28 grudnia opuściłem więc z @foggymeadow Damaszek Europy i zamieszkaliśmy w Grodzie Kraka. I aż chciałoby się rzec: teraz już tylko z górki.

To był męczący rok. Tak męczący, że nawet nie miałem siły by pojechać na Łotwę, co było moją świecką tradycją od 12 lat. Jestem jednak przekonany, że wszystkie te niespodziewane zmiany i idące za nimi reformy (np. system inspirowany Steemem) przyniosą wkrótce dobry plon. Oczywiście życie potrafi zaskakiwać i nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej. Kraków jednak zdaje się dawać o wiele większe możliwości niż Rzeszów i Tarnów razem wzięte. Tu Królestwo Bez Kresu może funkcjonować na pełnych obrotach. Nie bez znaczenia jest zresztą historia lokalu przy Biskupiej 18. Przed wojną było tu przytulisko dla powstańców styczniowych - tych samych, których herb wisiał przed wejściem do rzeszowskiego KBK. Znaków jest więc sporo. Mam nadzieję, że dobrze je odczytuję...


Comments 7


@tipu curate

31.12.2019 19:46
0

Upvoted 👌 (Mana: 10/15 - need recharge?)

31.12.2019 19:46
0

Dzięki! Najlepszego w nowym roku! :)

01.01.2020 00:00
0

Szczęśliwego nowego roku!

Posted using Partiko Android

31.12.2019 20:10
0

Dzięki! Szczęśliwego nowego roku! :)

01.01.2020 00:00
0

Do Siego Roku! :)

31.12.2019 21:57
0

Dzięki! Niech się darzy! :)

01.01.2020 00:01
0